Wiele razy zdarzyło mi się oczarować ludzi moim hobby – kolekcjonowaniem fajek. Zawdzięczam to moje kolekcjonowanie przede wszystkim Jurkowi Wilczkowiakowi, chociaż jest jeszcze kilka nazwisk, które z pewnością powinny się znaleźć na liście dobrodziejów fajkowych – choć tak naprawdę zawsze na niej są. I w moim przypadku sprawdziły się stare sagi fajczarskich guru, że jak już masz dwie fajki to do siedmiu całkiem blisko, a jak zbierzesz ich 20 to ani się obejrzysz…
Cieszyłem się tymi moimi fajkami, pochodzącymi z całego świata, wykonanymi rękoma mistrzów z rożnych krajów. Oczywiście najcieplejsze są te od mistrzów przemyskich. Ale… No właśnie.

Ktoś mnie zapytał niedawno o ustawę antytytoniową, o jakiś szczegół. Nie wiedziałem i dlatego postanowiłem sięgnąć po nią. Okazało się, że to dokument (w wymiarze dotyczącym poruszanych przeze mnie kwestii), który można zmieścić na jednej kartce A-4. I treści na niej straszne. Najbardziej zbulwersował mnie zapis art. 2, w brzmieniu: „Użyte w ustawie określenia oznaczają:

1) „tytoń” – rośliny tytoniowe uprawne rodzaju Nicotiana,
2) „wyroby tytoniowe” – wszelkie wyprodukowane z tytoniu wyroby, takie jak papierosy, cygara, cygaretki, tytoń fajkowy, machorka, tabaka i inne, zawierające tytoń lub jego składniki, z wyłączeniem środków farmaceutycznych zawierających nikotynę,
3) „wyroby tytoniowe bezdymne” – wyroby tytoniowe przeznaczone do wąchania, ssania, żucia lub wprowadzania do organizmu w innej postaci, z wyłączeniem środków farmaceutycznych zawierających nikotynę,
4) „rekwizyty tytoniowe” – artykuły i przyrządy przeznaczone do używania tytoniu, jak papierośnice, cygarniczki, bibułki papierosowe, urządzenia do zwijania papierosów, fajki oraz przybory do ich czyszczenia i nabijania, popielniczki, obcinacze do cygar itp. (z wyłączeniem zapalniczek i zapałek).”.
Kim więc według ustawodawcy jestem? Zbieraczem „rekwizytów tytoniowych”! Tfu… A moi przyjaciele, koledzy, znajomi po fajce? Według tego samego autora zbiorowego „użytkownikami rekwizytu tytoniowego” – albo można to zamienić na liczbę mnogą.
Tak więc turniej czy spotkanie fajczarskie dla poprawności ustawowej należy nazwać w następujący sposób: Turniej w Wolnym Paleniu Rośliny Tytoniowej Uprawnej Rodzaju Nicotian w Rekwizycie Tytoniowym albo Spotkanie Miłośników Rekwizytów Tytoniowych.
Na całe szczęście mądraliński ustawodawca nie przywidział sankcji za niezbyt dokładne trzymanie się tej terminologii.
Dlatego też nadal będę uwielbiał fajki, kolekcjonował je, jeździł na turnieje fajczarskie i spotkania przy fajce z fajczarzami, a fajki kupował u mistrzów fajkarskich.
A propos – całe szczęście, że inny minister nie zmienił innej ustawy i nie kazał nią nazywać naszych mistrzów „wytwórcami rekwizytów tytoniowych”. Chociaż to chyba u pana Swobody coś o rekwizytach było na firmowym szyldzie…

A tak już całkiem na marginesie. Dziękuje moim synom – Piotrowi i Tomkowi – za cierpliwość i wyrozumiałość, a także zrozumienie tego co do Nich mówiłem… :-))) Kasiu – a Ciebie ściskam, że hej!

 

 

 

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -