Trwają nieoficjalne obchody 25-lecia Konińskiego Klubu Fajki. Tym razem gościem fajczarzy z Konina był Wojciech Chojnowski, wójt gminy Babiak, od lat zaprzyjaźniony z klubem, szef samorządu, na terenie którego jest chyba (obok Przemyśla) największa liczba… fajek w różnej postaci. Sam wójt także chętnie sięga po fajkę, która – jak sam mówi – daje mu relaks i uspokojenie.

Comiesięczne spotkania członków Konińskiego Klubu Fajki w gościnnych progach „Cygarowni” „Domu Pomiędzy” obfitują w roku klubowego jubileuszu w sympatyczne i specyficzne – ze względu na gości – spotkania. Tym razem gościem honorowym klubowiczów był wieloletni samorządowiec, znakomity rozmówca i kompan, człowiek związany z KKF niemal od samych jego początków, wójt gminy Babiak – Wojciech Chojnowski.

Gmina Babiak znana jest wielu czytelnikom Kalumetu. Choćby z opisów symbolicznych fajek, które nawiązują do legendy związanej z historią babiackiej fajki. Przypomnijmy w skrócie: mieszkający w ówczesnym miasteczku (Babiak stracił prawa miejskiej, jak wiele innych polskich miejscowości, po Powstaniu Styczniowym) ewangelicy zbudowali zbór. Na jego poświęcenie miał przyjechać biskup. Trwały ostatnie gorączkowe prace porządkowe. Jeden z pracowników, prawdopodobnie kościelny rozmiłowany w fajce, odłożył ją na ołtarz. Nikt jej nie zauważył. Biskup przyjechał, poświęcił kościół a zauważywszy fajkę na ołtarzu miał rzec: – No tak, w Babiaku to nawet fajki święcą…

Wojciech Chojnowski ową legendę (istnieje jeszcze druga jej wersja z fajką zawieszoną na największym z kandelabrów) poznał od najstarszych mieszkańców Babiaka, gdy spod Augustowa, gdzie jego rodzice uprawiali m.in. tytoń, przeprowadził się w nowe miejsce. A że zawsze był aktywny i zawsze było mu blisko do ludzi, pogłówkował i stwierdził, że to znakomita okazja do promocji Babiaka. Gdy został wójtem gminy szybko wykorzystał legendę. Najpierw więc pojawiła się olbrzymia fajka sosnowa, później poświęcono fajkę. Dalej – fajkę upleciono z wikliny. Mistrz Henryk Worobiec wyrzeźbił jedyną na świecie worobcówkę z węgla kamiennego, która miała stać się kamieniem węgielnym pod budowę nowej szkoły. Granitowa fajka pojawiła się w miejscowej oczyszczalni ścieków. Nie brakuje jej z kostki brukowej przed urzędem. Wreszcie – za sprawą miejscowego rzeźbiarza obrała postać statuetki, która regularnie wręczana jest najbardziej zasłużonym obywatelom.

Takie i jeszcze wiele innych opowieści snuło się w czasie ostatniego spotkania fajczarzy z Konina. Wspominano także o tym, że fajka to dziś nieoficjalne logo gminy, zdobiące na przykład wydawany lokalnie periodyk. Wojciech Chojnowski z łezką w oku wspominał swój udział w turnieju fajczarskim „Novotel” i niezapomnianych wrażeniach, które wywiózł z Poznania.

Był też czas na prezenty dla gościa. Prezydent KKF Julian Drabent przekazał Wojciechowi Chojnowskiemu wydawnictwa swojego autorstwa, traktujące o historii polskiego fajczarstwa. Jednym słowem – było fajowo jak na 25-letni klub przystało.

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -