No jak ich nie kochać…
– Podsyłam kilka zdjęć z ostatniego, sentymentalnego spotkania. Uczciliśmy pamięć Celinki i daliśmy odczuć Tadeuszowi, że może na nas liczyć w trudnych chwilach. Ugościł nas w swoim domu Marek Parol, usadził wygodnie i poczęstował pieczonymi ziemniakami. Ciężko uchwycić tych weteranów w jednym miejscu, więc myślę, że warto – napisał Kamil Grąz z Przemyskiego Klubu Fajki. Komentarz zbędny:-).








