Znakomity prezent na 35. urodziny I Krakowskiej Loży Fajki przygotował jej wieloletni członek Irek Misiak. Choć bardziej pasuje tu określenie „wypalił”. Bo ten znakomity fotografiki i fajczarz ustanowił nowy rekord klubu w ramach GP Krakowa 2026. Oddajmy jednak głos Markowi Chmielowskiemu, prezydentowi I KLF oraz sędziemu głównemu turnieju.

– Tak! Tak! Tak, udało się – mamy nowy rekord klubowy! Treningi nie idą na marne, tak więc na kolejnym spotkaniu naszego klubu GP 2026 po raz kolejny w tym roku, po przerwie wakacyjnej, spragnieni  wspólnego zapalenia fajki w zacnym przyjacielskim gronie, przystąpiliśmy do turniejowej rywalizacji. Spotkanie odbyło się  9 września tego roku w krakowskim klubie RE. Startowało dziesięciu członków klubu. Atmosfera była gorąca mimo działającej klimatyzacji i wentylacji. Nasi liderzy: Tadeusz Polak – ubiegłoroczny zdobywca rekordu klubu z czasem 02:06:00,i Ireneusz Misiak, który w wielkim skupieniu dotrzymywał mu kroku, oczywiście w paleniu, starli się ze sobą.

Po godzinie i 45 minutach rywalizacji zakończył palenie Tadziu, i teraz się zaczęło! Tadziu i reszta uczestników zaczęli dopingować naszego Irka. A on palił, i palił, i wypalił czas bardzo mistrzowski: 2godziny 24minuty i 24 sek (02:24:24). Z wrażenia i radości prawie wszystkim wyleciały z ust gorące fajki.

Tą informacją zakończę relacje, bo co się później działo w Krakowie, to zostaje w Krakowie.

Palony tytoń to DaVinci a fajka, w której palił  nasz Ireczek to wspaniała fajka Matysa Worobca – z Pucharu Polski Konin 2023. Sędzią główny był piszący te słowa – Marek Chmielowski. Potwierdzam uzyskany czas,  nie było nadpalenie fajki, i brak naruszenia regulaminu.

Tekst i zdjęcia – Marek Chmielowski/I KLF

Od redakcji: To bardzo”fajowa” informacja. Tym bardziej, że dotyczy – poniekąd – naszego „drugiego” klubu, założonego 35 lat temu przecież przez twórcę Kalumetu red. Janusza TERakowskiego. Jak wynika z rekordu Irka Misiaka nasz twórca wiedział co robi – z pewnością uśmiecha się z Niebiańskiej Fajczarni, z aprobatą kiwając głową.

Niech więc wybaczy nam prezydent Marek Chmielowski, że najpierw do Mistrza podjedziemy z gratulacjami, mocno ściskając go po „misiowsku”. Zaś na prezydentowe ręce kierujemy najserdeczniejsze życzenia przyjaźni, miłości do fajki i ludzi, długich dymków i jak najczęstszych spotkań w wonnej atmosferze. Z pewnością do tych życzeń dołączy wielu PT Czytelników Kalumetu, a i odpowiednie „organa” nie zapomną o rocznicy:-)

No i ta fajka!