TUTAJ informowaliśmy o niezwykłym znalezisku kolekcjonera Krzysztofa Jesionowskiego z Gdańska, prezydenta Klubu Kolekcjonerów Fajek Glinianych. Jest to urządzenie do robienia… lewatywy.
Zakręceni widokami w czasie wizyty w sanktuarium Krzysztofa albo nie dosłyszeliśmy jego informacji, albo zbyt zaufaliśmy tylko treściom książki, którą nam również pokazał. Jednocześnie zastanawialiśmy się dlaczego wnętrze owej „strzykawki” jest tak wypalone. Oczywiście reakcja Krzysztofa wyjaśniła wszystko: – To były lewatywy z dymu tytoniowego – rzekł mistrz. No i wszystko jasne. A swoja drogą… No nie, nie będziemy roztaczać wizji… choć mogą one być i śmieszne i straszne :-).

