Nie raz i nie dwa prezydent I Krakowskiej Loży Fajki Marek Chmielowski i „jego załoga” zaskakiwali nas. Ale to co znalazło się w automatycznej skrzynce jednej z firm kurierskich…

Tak, „zaskoczyło” – to mało powiedziane. Bo po „gromach” z jasnego Krakowa od samego Prezydenta zawinęliśmy kiecę i szybko do ściany. – Pewnie miła przesyłka – myśleliśmy po drodze. Ale gdy otworzyły się drzwi schowka, naszym oczom, zamiast paczki, ukazała się… PAKA. Ciężka jakaś, czyli pewnie Pan Prezydent fajne wydawnictwa przesyła. Już w domu, z niecierpliwością rozcinaliśmy opakowanie by… No właśnie. Cóż tam opisywać. Skarby! Bardzo, bardzo dziękujemy! Obiecujemy że „zapalimy” czekoladową fajkę i tynieckim co nie co zapijemy i zagryziemy, cisząc się z breloczków i śnieżynki klubowej. No i oczywiście świątecznego „aniołka” 🙂

Odwdzięczamy się serdecznościami najserdeczniejszymi: Świąt pięknych i radosnych, tradycyjnych i przesmacznych, a w nowym roku samej dobroci i szczęścia 🙂