Nic tak nie raduje serca fajczarza jak widok pięknej fajki. A jeszcze bardziej – jej posiadanie. Jak wiadomo powszechnie fajki dzielą się na te, które posiadamy w swoich kolekcjach, te, na które tylko możemy popatrzeć rozmarzeni.

Takie uczucia towarzyszą nam zawsze, gdy mamy możliwość bliskiego obcowania z przepięknymi przedmiotami wytworzonymi przez człowieka. Takie uczucia towarzyszyły nam w czasie gdańskiego Spotkania Koneserów: na widok fajek, fajeczek i tabakierek oferowanych w turniejowym dniu. Ale gdy Basia Dutkiewicz zaprowadziła nas w niedzielny poranek do Muzeum Bursztynu w Starym Młynie – oniemieliśmy. Choć przyznajemy bez bicia, że większość z tych eksponatów już widzieliśmy przed laty jeszcze w starej lokalizacji muzeum.

Jakże jednak nie wzruszyć się na taką przepiękną fajkę, misterne cygarniczki, tabakiery, puzderka (choć dzień wcześniej urzekł nas przecież widok Irkowego calabasza na tle „krakuski”); jak nie rozkleić się oglądając bursztynowe cudeńka i słuchając wykładu Basi. No po prostu – „małmazyja” :-). Zresztą – niech PT Czytelnicy popatrzą sami w spokojności.