Co najmniej nietaktem jest powiedzieć w Szczytnej, w której w sobotę (14 maja) rozegrane zostaną kolejne MP w Wolnym Paleniu Fajki, „Król jest jeden!”. Tu bowiem jest cały dwór. Bo Wojtek i Jurek Królowie królami są bez dwóch zdań. No i Król Jerzy wymyślił, a do pracy zaprzągł także Króla Wojciecha oraz cały klub PC Szczytna, że odbędzie się u niego „Czeski wieczór”. Rychło okazało się, że jego ogród nie pomieści chętnych. Od czego jednak są przyjaciele. Stąd niezwykłe spotkanie w piątkowy wieczór (13 maja) odbyło się w gościnnych progach uroczego miejsca „Czarny Koń” należącego do Basi i Mariusza.

Na licznych gości z całej Polski, którzy na ul. Wolności pojawiali się w dość regularnych odstępach, czekała moc atrakcji. Przede wszystkim można się było wreszcie zobaczyć po wielu miesiącach, nagadać, naśmiać i zapalić fajeczkę. Także wznieść toast za wszystkich i wszystko. Ale „czeskie spotkanie u Króla” miało jeszcze w sobie olbrzymi ładunek… kulinarny. A to za sprawą Vlasty – jednego z dwóch zagranicznych (też mi zagranica, paręnaście minut samochodem) członków PC Szczytna. Otóż Vlasta bowiem przygotował ser topiony w piwie, „topelce” – parówki z warzywami, marynowane w kapuście i cebuli, przywiózł masło do smarowania „rochlików” (nigdy się ich nie przekrawa!). Królowie zrobili przesmaczną cebulę marynowaną, no i smalec oczywiście. Nie, nic już więcej o tym, bo mamy kłopot z przełykaniem, przeżywają syndrom weselnego drugiego dnia, gdy siedzi się i rozpacza, że nie spróbowało się jeszcze tego czy tamtego…

Podsumowując – kto nie był ma naprawdę czego żałować.

{gallery}galeria/2ASzczytna{/gallery}

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -