Ubywa tych, którzy swoją przygodę z fajką zaczynali w Polsce od wyrobu, który wyszedł spod rąk mistrza Ludwika Walata. Szczęśliwie należę jeszcze do tych, którzy mogą o tym mówić, mogą się tym chwalić(L.Walat nr 19 kupiony w sklepie PTTK na Starym Rynku w Poznaniu). Mam też w swojej kolekcji kilka „walatówek”, w różnym stanie. Ale na pewno nie dorównuję ich liczbą kolekcjom innych fajczarzy. A już na pewno nie kolekcji Michała Perczyńskiego z PC Warszawa.

Michał bowiem sporo swojego czasu i innych rzeczy podporządkował właśnie tej pasji. Stąd chyba najpełniejsza (przynajmniej ze znanych mi zbiorów) kolekcja fajek powstałych w Przemyślu, w warsztacie słynnego fajkarza, który wychował swoich następców.
Michał ma „walatówki” i z kropką, i te późniejsze – sygnowane literą „W”.
Za każdym razem gdy spotykam warszawskiego fajczarz zawsze pytam o nowe egzemplarze w „walatówkowej” kolekcji. I niemal za każdym razem z radością stwierdzam, że pojawiły się takie. A jeszcze gdy mogę je wziąć do ręki, obejrzeć z bliska, napatrzyć się i… sfotografować. Pełna satysfakcja!
Podobnie było w czasie klubowych zawodów w styczniu, w Poznaniu. Michał miał ze sobą kilka fajek Ludwika Walata i pozwolił mi je sfotografować. Są po porostu przepiękne. Szczególnie ta z nr. 21 dodatkowo opisana przez jej wieloletniego właściciela, artystę-rzeźbiarza.
„Walatówkowa” kolekcja Michała Perczyńskiego liczy dziś 80 fajek. Ale kolekcjoner sam mówi, że to jeszcze nie koniec. Nadal szuka okazów, które krążą po tym Bożym świecie i jeszcze zapewne nie wiedzą, że trafią do Michała…

 

Przeczytaj również

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -