To było do przewidzenia – jeśli Piotr Jakubowski zaprasza do Gdańska, do Gdańska-Wrzeszcza, do Villi Eva, na fajczarskie spotkanie, to będzie przefajowo. I tak właśnie było: rodzinnie, przyjacielsko, niezwykle wesoło i… bogato. To za sprawą wielu wspaniałych ludzi, którzy wsparli siódme już Spotkanie Koneserów, czyli ogólnopolskie obchody Międzynarodowego Dnia Fajczarzy. Atrakcji, emocji i tylko pozytywnych wrażeń nie brakowało. Wszędzie unosił się duch najlepszej fajczarskiej historii i współczesności oraz wonnych fajkowych i cygarowych dymków.

 

Wszystko miało swój początek już na dworcu głównym PKP w Gdańsku – w piątek (20 lutego), czyli dokładnie w MDF, przed Gdańskim Salonem Fajki Tabak prezentowane były wspaniałe grafiki Elżbiety Kowalskiej-Matuszewskiej, zapowiedź fajczarskiego spotkania, a w gablocie – najstarsze fajki znalezione w Gdańsku oraz ich repliki. Były wśród nich fajki gliniane z wizerunkami… parowozów. Wielu podróżnych dziwiło się, że są ludzie, którzy fascynują się takimi znaleziskami,a fajka jest dla nich istotą życia w bardzo znaczącej części. Oglądali z zaciekawieniem ekspozycję, zaglądali do trafiki Piotra Jakubowskiego, który już siódmy raz, w 8-letniej historii obchodów MDF, podjął się tytanicznej pracy przy organizowaniu znakomitej imprezy, adresowanej nie tylko do fajczarzy i koneserów cygar. Do Villi Eva w sobotę (21 lutego) przyszła też spora grupa osób, które słuchały wykładów zarówno praktyków jak i teoretyków niezmiernie szerokiej dziedziny jaką jest fajczarstwo i tytoń.

W tym miejscu koniecznie trzeba wspomnieć o niewidocznym spiritus movens imprezy – Edwardzie Zimmermannie, którego wiedza, doświadczenie i kontakty sprawiły, że w te dni w Gdańsku objawiła się historia fajki przez duże „H”. On to bowiem był pomysłodawcą rozegrania turnieju w replice fajki drewnianej, najstarszej znalezionej w Gdańsku. Podziękowania należą się też młodemu gdańskiemu archeologowi Krzysztofowi Jesionowskiemu, z którego kolekcji pochodziła część archetypów prezentowanych na mini wystawie.

W gościnnych progach Villi Eva od sobotniego przedpołudnia było gwarno, kolorowo, przyjacielsko i „zadymiście”. Były wystawy fajek, tytoni, cygar i akcesoriów. Pokazano stare, bardzo stare fajki oraz grafiki Gdańska autorstwa Elżbiety Kowalskiej-Matuszewskiej, która tez pierwszy raz w życiu uczestniczyła w fajkowym turniejowaniu. Wszystko w znakomitej oprawie, z przebogatym „bufetem nagród”, przygotowanym dla uczestników tradycyjnie bardzo towarzyskiego turnieju fajkowego.

Była tez refleksja i chwila zadumy oraz wspomnienie (wsparte slajdami) tych, których już nie ma w naszym gronie: wielkiego Janusza K. Molskiego i niezapomnianego prof. Jerzego Sampa, którego pogrzeb odbył się właśnie w tę bardzo fajczarską gdańską sobotę. Była cisza i wonne dymki puszczane dla nich i dla wszystkich, którzy już nie zapalą nigdy więcej fajki…

Później – tradycyjne „rodzinne zdjęcie” pod czujnym okiem i dyrekcją prezydenta-prezydentów Henryka Rogalskiego. Kolejno – przymiarki do repliki najstarszej fajki drewnianej znalezionej w Gdańsku, a wykonanej przez Zbyszka Bednarczyka. Krótka instrukcja co, jak, dlaczego i… rozbłysło prawie czterdzieści zapałek, od ognia których tlić się zaczął tytoń ufundowany przez fajkowo.pl Piotra Niewińskiego w niezwykle zgrabnych fajeczkach. Jednocześnie ruszyły tradycyjne wykłady. A przed tym gromkie „Sto lat!” i tulipan wręczony jubilatowi Zbyszkowi Bednarczykowi przez Piotra Jakubowskiego.

Rozpoczął Zbyszek Bednarczyk, który opowiedział o tym jak powstawała fajka turniejowa. Były też dygresje i informacje około fajczarskie, rozstrzyganie kto jest wytwórcą, a kto fajczarzem oraz kilka innych śmiesznych sytuacji. A w fajkach paliło się znakomicie, choć co jakiś czas któraś gasła…

Wielu z nas zastanawiało się kto tym razem osiągnie najlepszy czas i sięgnie po piękne statuetki oraz okazjonalną fajkę ufundowana przez mistrza Henryka Worobca, ze specjalną dedykacją, dla laureata pierwszego miejsca. Wielu tęsknie spoglądało na turniejowy zegar obliczając szanse na znakomite nagrody ufundowane przez GSF Tabak, Królestwo Tytoni Bogdana Forbota, TTI, Tabac Service International Roberta Krauzego, Akan Piotra Najsztuba, Zbyszka Bednarczyka (piękny model marki Zibi otrzymał zdobywca 13 miejsca).

Kolejny wykład dotyczył związków fajki i whisky. Poprowadził go absolutny znawca tej dziedziny – Krzysztof Liedel. Bez najmniejszego trudu udowodnił, że dobra fajka kocha znakomity trunek i… odwrotnie. Na koniec pokazał (na szczęście tylko na slajdach) butelki z whisky za… prawie 700 tys. euro.

Niemal z końcem tej prelekcji zakończył się turniej. Tym razem nie do pokonania był Zenon Dombrowski z Somonina, który palił tytoń w replice najstarszej fajki drewnianej przez ponad 74 minuty. Tuż za nim uplasowali się Tomek Chołuj z PC Wrocław i Marek Oszup z PC Warszawa. Wśród pań tryumfowała Anna Makówka ze Śląskiego Klubu Fajki. Książka wypełniona zapałkami trafiła do Elżbiety Matuszewskiej z Gdańska.

Zanim jednak doszło do rozpoczęcia uroczystego ogłoszenia oficjalnych wyników i rozdania stosownych atrybutów wszystkim prawie czterdzieściorgu zwycięzców przed audytorium stanął dr Andrzej Nieuważny. Już od początku wiadomo było, że kolejny raz poszerzy naszą fajczarska wiedzę, otworzy oczy na oczywiste fakty, obok których przechodziliśmy obojętnie. Tak też się stało. Ale skoro mówi się o tym jak dymek fajkowy, a później – niestety – papierosowy przyczynił się do emancypacji pań… O reakcjach nie ma co wspominać. Kto nie był niech sobie je wyobrazi.

Tradycyjnie też odbyła się błyskawiczna licytacja fantów i gadgetów, z której pieniądze trafiły na konto jednego z gdańskich hgospicjów. Zebrało się tego 1077,27 zł. Bardzo, bardzo wszystkim dziękujemy.

W każdym razie po wykładzie jednego z największych przyjaciół fajczarzy wśród akademickiego grona i licytacji doszło do oczekiwanego ogłoszenia wyników. Ceremonie celebrowali wspólnie Piotr Jakubowski oraz prezydent Henryk Rogalski, który tym razem stanowił jednoosobowe Jury d’appel. Było mnóstwo radości i śmiechu. Pierwszy raz w historii obserwowanych przez nas od kilkunastu lat turniejów wszyscy obdarowani zostali „chrupkami” od firmy Akan (daj Boże zawsze otrzymywać takie „chrupki”). Zaś Robert Krauze, właściciel Tabac Service International wpadł na wspaniały pomysł obdarowania specjalnymi zestawami zarówno pań, które uczestniczyły w turnieju jak i tych, które tylko przyglądały się temu co działo się przez cała sobotę w Villi Eva. Wielkie brawa! Dr Nieuważny nie krył zadowolenia, gdy z rąk Piotra Jakubowskiego otrzymał znakomity (przeznakomity!) tytoń ufundowany przez Bogdana Forbota z „Królestwa tytoniu”. Miał zgryza – powrócić do fajki, czy nadal rozkoszować się tylko towarzyszącą jej atmosferą.

A kiedy już wszyscy zostali sowiecie nagrodzeni nadszedł czas by popłynęły dźwięki kapeli jazzowej Roberta Jakubca. Tu też nie ma słów, które opisałyby muzykę, prezentowaną przez artystów. Ale tylko jedno zdanie – dobór repertuaru, jego wykonanie, było fantastyczne!

Ale jakby atrakcji było mało w przerwie między muzycznymi setami o cygarach w Polsce i na świecie niezwykle interesująco opowiadał Piotr Kwiatkowski. Niestety, zakończył smutną konstatacją, że zarówno fajczarzom jak i koneserom cygar będzie coraz trudniej we współczesnym świecie. – Ale ja nie zamierzam się poddawać i nadal rozkoszować się będę moim hobby – stwierdził na koniec wykładowca. I przyklasnęli mu wszyscy.

Nie zabrakło tez tradycyjnej wonnej i smakowitej degustacji cygar przygotowanej przez TTI Poland i Tabac Service International.

Po krótkiej nocy nadeszła niedziela, znowu dzień pełen atrakcji. Bo zgodnie z tradycja Piotra Jakubowski zadbał, by pokazać Gdańsk z niezwykłej strony, bardzo interesującej i zaskakującej. Za sprawa Pani Basi Dutkiewicz-Treder – znakomitego gdańskiego przewodnika i pilota wycieczek – pobyt w Europejskim Centrum Solidarności i Teatrze Szekspirowskim przerodził się z wycieczki w wyprawę do światów, które istnieją od zawsze. Ale trzeba czasem pokazać w nich to, co lśni jak brylant, wprawiając nas w dumę i zachwyt nad możliwościami człowieka. A przy tym wpływa na nasza pamięć, bez której cóż wart jest człowiek…

Podsumowując. Siódme Spotkanie Koneserów z okazji Międzynarodowego Dnia Fajczarzy przeszło do historii. Ale do tej jej części, o której się mówi, że jest legendą. „Legendą” od legendarności a nie od wymyślonej tej przez bajarzy…

Szerszą foto-relację prezentujemy w poniższych galeriach.

 

Przeczytaj również

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -