Zbigniew Liebert – prezydent Klubu Kolekcjonerów Fajek Poznań został w sobotę (26 stycznia) mistrzem klubu w wolnym paleniu fajki. Wicemistrzostwo zdobył, zajmując trzecia lokatę, Damian Mucha. Obu poznaniaków rozdzielił członek Zielonogórskiego Klubu Fajki – Mirosław Wawrzyniak z… Poznania.

 

Już 12 raz z rzędu (choć w tej kwestii możemy się oczywiście mylić patrząc na różne dokumenty turnieju) poznańscy fajczarze, zrzeszeni w KKF, rozegrali Otwarte Mistrzostwa Klubu w wolnym paleniu fajki. Uczestniczyło w nich także kilka ekip z innych klubów, bo organizowane przez Henryka Rogalskiego – szefa RPKF i członka KKF Poznań imprezy cieszą się znakomita opinią i niesłabnącym powodzeniem. Tak też było i tym razem.
Można oczywiście szczegółowo opisywać to co się w Poznaniu działo. Ale wystarczy powiedzieć, że atmosfera zmagań była – jak zawsze – bardzo przyjacielska, choć nikt nikomu nie zamierzał darować pierwszego miejsca. Progi „Novotelu” okazały się kolejny raz bardzo gościnne. I tradycyjnie zawody rozpoczął „gong” w wykonaniu mistrza kucharskiego Rafała Smulkowskiego, który bez pudła trafił wałkiem w patelnię.
Do wyścigów stąpnęło 38 fajczarzy i dwie panie, z powodzeniem palące 3 g tytoniu „A True Delight” W. O. Larsen w fajce Zbyszka Bednarczyka. Niewątpliwie bohaterem turniejowych zmagań okazał się Tomasz Kaczmarek z poznańskiej Trafiki (dzięki za wspaniałe stoisko!), który wzbogacił się o pokaźny zasób zapałek do ćwiczeń w wolnym paleniu fajki.
Turniej w Poznaniu stanowił też swoistą inaugurację tegorocznego sezonu turniejowaniu oraz był pierwszym elementem tegorocznych obchodów Międzynarodowego Dnia Fajczarzy (choć my mamy jednak coraz większe przekonanie, że wymyślona przed laty przez Kanadyjczyków akcja winna mieć w naszym  języku za odpowiednik: Międzynarodowy Dzień Fajki), o czym świadczyło logo Dnia obecne na sali.


Słowa uznania na pewno należą się organizatorom miłego spotkania, ale także tym, którzy wsparli ich trud. No i człowiekowi, który sprawił, że jednak atmosfera turniejowania po poznańsku była niepowtarzalna. Chodzi o dr. Aresa „Jaha Aresa” Chadzinikolau – poznańskiego poetę, kompozytora, muzyka, pisarza, nauczyciela akademickiego, znakomicie grającego na klawiszach i fantastycznie śpiewającego grecką i światową klasykę.

Jeden z najfajniejszych przyjaciół fajczarzy – dr Ares „Jah Ares” Chadzinikolau.

{gallery}galeria/MistrzKKF_M{/gallery}

Przeczytaj również

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -