W poniedziałkowy ranek (13 kwietnia) odszedł Gunter Grass – wielki pisarz, poeta i fajczarz. Jego proza w niezaprzeczalny sposób wywarła intelektualne piętno nie tylko na wielu Polakach, ale i Europejczykach. Lekko przygarbiona, postawna sylwetka pisarza, z nieodłączna fajką, zawsze wzbudzała sympatie i zainteresowanie. Człowieka, który często powtarzał, że jest GDAŃSZCZANINEM. To miedzy innymi było podstawą zaproszenia do przyjazdu do Gdańska-Wrzeszcza, do udziału w słynnych i cieszących się niezwykła renomą „Spotkaniach Koneserów” organizowanych przez Piotra Jakubowskiego w gościnnych progach Villa Eva (tu odbyło się słynne czytanie „Blaszanego bębenka” w… trzydziestu tłumaczeniach), w roku 2012.

 

Zdjęcie – Dominik Sadowski/Agencja Gazeta.Pl

W poniedziałkowy ranek (13 kwietnia) odszedł Gunter Grass – wielki pisarz, poeta i fajczarz. Jego proza w niezaprzeczalny sposób wywarła intelektualne piętno nie tylko na wielu Polakach, ale i Europejczykach. Lekko przygarbiona, postawna sylwetka pisarza, z nieodłączna fajką, zawsze wzbudzała sympatie i zainteresowanie. Człowieka, który często powtarzał, że jest GDAŃSZCZANINEM. To miedzy innymi było podstawą zaproszenia do przyjazdu do Gdańska-Wrzeszcza, do udziału w słynnych i cieszących się niezwykła renomą „Spotkaniach Koneserów” organizowanych przez Piotra Jakubowskiego w gościnnych progach Villa Eva (tu odbyło sie słynne czytanie „Blaszanego bębenka” w… trzydziestu tłumaczeniach), w roku 2012.

Niestety, Jego zawodowe plany nie pozwoliły Mu na udział w naszym fajczarskim święcie, o czym w imieniu pisarza poinformowała w liście nadesłanym do Piotra Jakubowskiego – Hilke Ohsoling z sekretariatu noblisty.

Warto też przypomnieć, że wraz z zaproszeniem Gunter Grass otrzymał limeryk przygotowany i przetłumaczony na niemiecki przez nieżyjącego już także prof. Jerzego Sampa. Publikujemy go poniżej.

Gunter Grass zmarł w wieku 87 lat w klinice w Lubece.

Tradycyjnie sięgamy po fajkę by wonnym dymkiem uczcić pamięć noblisty, pisarza, fajczarza i Człowieka.

Taoast na cześć pewnej fajki

Czym bez kolców róża,
Czym bez drożdży ciasto,
Czym bez chmury burza,
A bez domów miasto…

Czym skrzypce bez duszy,
Bez łasiczki dama,
Czym łza, co nie wzruszy,
Bez obrazu rama…

Czym Gdańsk bez Motławy,
bez morału bajki,
Kawiarnia bez kawy –
Tym Grass bez fajki

Wypijmy więc za fajkę Noblisty – Grassa
Niech twórcza wena, nigdy nie wygasa
                 
Toast auf eine gewisse Pfeife

Wie die Rose ohne Dorn,
Wie der Teig ohne Hefe,
Wie das Gewitter ohne Wolke,
Und die Stadt ohne Häuser…

Wie die Geige ohne Seele,
Wie die Dame ohne das Hermelin,
Wie eine Träne, die mich nicht rührt,
das Bild ohne Rahmen…

Wie Danzig ohne die Motlau,
Wie das Märchen ohne Moral,
Wie ein Café ohne Kaffee –
so ist Grass ohne Pfeife.

Trinken wir also auf die Pfeife des Nobelpreisträgers – Grass,
Damit sie wie die schöpferische Inspiration nicht erlöscht.

Prof. Jerzy Samp
limeryk
limerick

Taoast na cześć pewnej fajki
Toast auf eine gewisse Pfeife

Przeczytaj również

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -