Od dawna wiemy, że Piotr Jakubowski ma dobre pomysły, i że warto wpaść nad Motławę, by uczestniczyć w ich realizacji. Tak było i tym razem, gdy w ramach VIII Spotkania Koneserów uświetniającego obchody Międzynarodowego Dnia Fajczarzy, wraz z Barbarą Dutkiewicz – znakomitą przewodniczką i znawczynią Gdańska, zaproponował… „Grassowanie, czyli śladami bohaterów utworów literackich i lat młodzieńczych Guntera Grassa”.  

Kim był Gunter Grass specjalnie nie trzeba przypominać. Ale dla porządku rzeczy: pisarz, grafik, rzeźbiarz, poeta, gdańszczanin no i oczywiście miłośnik fajki. Urodził się i wychował we Wrzeszczu, którego obraz zapamiętany z dzieciństwa przeniósł do wielu swoich książek. Ślady, które po nim pozostały są bardzo interesujące. Stąd początek w Villi Eva, w której przebywał kilka razy, pracując z tłumaczami swoich dzieł. Później Galeria Grassa na Szerokiej i przejazd do Wrzeszcza, na pl. Wybickiego. Tu stoi ławeczka, a na niej – samotny przez kilka lat Oskar z bębenkiem, bo pisarz nie zgodził się, by jego postać odlana w metalu znalazła się na niej za jego życia. Stad blisko do budynku szkoły, do której chodził Grass i uliczek, które przemierzał, domu rodziny Grassów, kościoła, w którym go ochrzczono, prywatnego mieszkania, zachowanego w stanie z czasów jego młodości, w którym przez kilka lat grano sztuki wg tekstów Grassa. Wreszcie Parku Kuźniczki, obok restaurowanego dziś kompleksu browaru, słynnego z piwa Heweliusz chociażby.
I nie wiedzieć kiedy trzy godziny spaceru minęły jak z bicza trzasł…
Grassowanie zakończył obiad w piwnicy Kuźniczki, z obowiązkowym pomuchlem (dorsz – po kaszubska), który uatrakcyjnił swoją grą na trąbce i śpiewem Robert Jakubiec, związany ze Spotkaniami od lat muzyk.

Dokonaliśmy też dwóch wspaniałych odkryć, w kilkanaście sekund lokalizując miejsca, których inni poszukują od lat…

Przeczytaj również

Musisz mieć co najmniej 18 lat, żeby wejść na tę stronę

Potwierdź swój wiek

- -